Hodowla - prowadzenie i gołębie

Zobacz galerie

Zobacz galerie

Zobacz galerie

Gołębniki

Gołębniki mam ogrodowe,z wylotami na południe i połud-zach.,w kształcie litery L,łącznie 18 m. Z czego 5m jest przeznaczone na młode,8m dla wdowców,ponad 1m,na wdowy.4m dla rozpłodu. Do każdego z gołębników jest woliera. W gołębnikach lotowych podłoga jest na rusztach drewnianych i w gołębniku wdowców cele tez są z rusztami drewnianymi,a pod nimi są szuflady. Takie rozwiązanie mi odpowiada,gdyż nie dysponuje zbyt dużą ilością wolnego czasu,aby codziennie używać szpachelki,a drugą sprawą przy takim rozwiązaniu jest optymalne utrzymanie higieny w gołębniku. Mam sporą ilość gołębi rozpłodowych,więc dla tego celu też kilka par jest na budynku gospodarczym,dodatkowo mam 6 boksów w których są osobno pary,aby była pewność co do potomstwa po danej parze. Jest to też dobre rozwiązanie w celu szybkiego przeparowania danej pary.


Prowadzenie stada

Na przełomie roku, całe stado odrobaczam Systamexem. W styczniu, gdy jest odpowiednia pogoda czyli w miarę ciepło przeprowadzam szczepienie przeciw Salmonelozie. Jeżeli jest taka potrzeba to podaję też coś na Kokcydie, a stwierdzam to przez odpowiednie badania przeprowadzone przez lekarza wet. W pary gołębie rozpłodowe są łączone w połowie lutego, a wdowce około 5 marca. W czasie wysiadywania jaj przeprowadzam kurację na Trichomonadozę (żółty guzek), do tego celu używam Ronidazolu.

Wdowce odchowują jednego młodego w gnieździe. Na około 7-14 dni przed lotami przeprowadzam kurację na drogi oddechowe preparatem Mycoornimix, uważam go za skuteczny środek. Plusem jego też jest to, że ma w swoim składzie substancje osłonowe. Przed sezonem lotowym, w miarę możliwości czasowych przeprowadzam kilka lotów treningowych. Szczególnie jest to istotne dla gołębi rocznych, aby wiedziały o co chodzi. Im więcej takich lotów tym lepiej!

Pierwsze 2 loty lecę metodą obiegową,a wygląda to tak,że przez dzień młodym opiekuje się samczyk,a samiczki są w przedziale dla wdów. Noc samiczki spędzają w gołębniku wdowców razem z młodym,a samczyki w przedziale dla wdów i tak są koszowane z takich pozycji. W taki sposób postępowania każdy z partnerów myśli,że jest jedynym opiekunem młodego przez co jest odpowiednio zmotywowany. Od 3 lotu przechodzę na wdowieństwo totalne. W trakcie sezonu lotowego też staram się co najmniej raz w tyg. robić lot treningowy.

Z moich obserwacji wynika to, iż kto chce się liczyć w tym sporcie to nieodzowne jest przeprowadzenie lotu treningowego również w tygodniu. Takie postępowanie wyrabia im lepszą orientację w wyniku czego skraca się droga do domu. Lepiej zrobić im trening z 15-20km niż 1 godz. oblot wokół gołębnika. Co poniedziałek na przemian podaję coś na drogi oddechowe i Trichomonadozę. W większości lotów partnerzy widzą się przed lotem, chociaż to nie reguła. Gdy zauważam spadek formy i tzw. monotonię u wdowców to wtedy trzeba zareagować i wprowadzić jakieś tricki np. zazdrość itp. Po locie partnerzy są rozłączani, gdy już większość stada się zleci.

Z suplementów jakie stosowałem w 2011r były to produkty Beyersa i dr Brocampa stosowane zgodnie z gotową rozpiską. W przyszłości nie wykluczam stosowania produktów z innych firm. Karmę jaką stosuję podczas lotów to kluczową rolę odgrywają Beyers i Versa-Lage. Uważam,że oprócz dobrego i zdrowego materiału zarodowego, karmienie podczas lotów to 50% sukcesów lotowych, cały czas się tego uczę. Przez złe karmienie nawet super karmą można ptakom więcej zrobić złego niż dobrego. Przez odpowiednie karmienie mam na myśli odpowiedni skład karmy na dany lot(dystans),biorąc pod uwagę warunki pogodowe(siłę i kierunek wiatru,temperaturę). Ważną kwestią jest też odpowiednio przeprowadzony okres pierzenia,który uważam za bardzo ważny czynnik wpływających na przebieg przyszłego sezonu. W tym okresie moje ptaki otrzymuję nawet lepszą karmę niż w sezonie lotowym.

 

stat4u